DeDektyw wkręca ludzi od rana!
Szymon Chodyniecki - "Puste słowa"
Nowator i Doniu w klipie do "Ona tańczy"
Płyta winylowa z ostatnim albumem Wodeckiego
Newsy muzyczne
Informacje
dodano: Środa 17 października 2018
dodano: Wtorek 16 października 2018
dodano: Poniedziałek 15 października 2018
dodano: Piątek 12 października 2018
dodano: Czwartek 11 października 2018
Polecane
Warto...
dodano: Piątek 12 października 2018
dodano: Czwartek 27 września 2018
dodano: Piątek 24 sierpnia 2018
dodano: Poniedziałek 30 lipca 2018
dodano: Sobota 28 lipca 2018
dodano: Poniedziałek 4 czerwca 2018
dodano: Wtorek 16 października 2018
dodano: Wtorek 2 października 2018
dodano: Wtorek 11 września 2018
dodano: Czwartek 14 czerwca 2018
dodano: Środa 13 czerwca 2018
dodano: Wtorek 12 czerwca 2018


WIADOMOŚĆ MUZYCZNA

IRA wydaje książkę


Grupa IRA świętuje jubileusz

Zespół IRA, po 30 latach działalności, doczekał się biografii. Premiera książki Łukasza Saturczaka w połowie września br.


(fragment książki)
I grali, dzień za dniem. Ciągle w trasie. W roku 1992 ponad sto koncertów, rok później było ich blisko 150, festiwale, kluby, plenery. 19 września 1992 roku wraz z Acid Drinkers i TSA na festiwalu „Klejnoty Polskiego Rocka”, 7 listopada – support przed Paradise Lost i Tiamat, 3 stycznia 1993 roku – pierwszy finał WOŚP, 7 marca – „Brum Top 93” w Sali Kongresowej, 23 czerwca – festiwal w Opolu, 7 sierpnia 1993 roku – Jarocin, zlot motocyklistów, nagranie płyty „Live”, festiwal „Odjazdy” w Katowicach, a nie jest to nawet jedna dziesiąta koncertów w czasie koncertowej passy. Zaczęło się życie w trasie. Nie liczyło się nic innego.

Wojtek

Ciągle w trasie. Myliły nam się dni tygodnia. Nie wyjeżdżaliśmy na weekend jak teraz, tylko na miesiąc. Pamiętam trasę złożoną z sześćdziesięciu koncertów. Mieliśmy występ w Szczecinie, a następnego dnia w Lublinie. Wiózł nas wtedy pan Stasio, już staruszek. Ściemniał nam, że ma w busie blokadę i nie może jechać więcej niż 90 na godzinę. A jak wracał, bo miał kurs na kotłowego, to zapieprzał ponad 120. I jedziemy do tego Lublina, Kuba z budki telefonicznej o czwartej rano dzwoni do organizatora, w tym czasie pan Stasio chlapał się wodą z kałuży, żeby się obudzić, bo nie chciał nikomu oddać kółka. A bus bez okien, wstawione krzesła z amfiteatru. Dojeżdżamy, Kuba dzwoni z tej budki, pyta, gdzie ten hotel, bo przyjechaliśmy, a organizator, że koncert mamy przecież dopiero za miesiąc. No, nad ranem byliśmy w Radomiu. A drogi fatalne, stacji benzynowych nie było. Kupowaliśmy jogurty i serki w sklepach. Ale nikt nie wiedział, że może być lepiej. To było nasze życie. Zawsze się coś działo. To była zabawa. Był żywioł.

Jednocześnie pojawiła się zazdrość środowiska. Irę oskarżono o zaniżanie koncertowych stawek.

Artur

Tak, docierały do nas takie sygnały, że tak dużo gramy, bo jesteśmy tacy tani. Myśleliśmy, że gramy dlatego, że fajnie gramy i że ludzie chcą nas słuchać. A nie dlatego, że jesteśmy tani. Żaden z nas się tym nie przyjmował, nie interesował, to była działka Kuby. On był menedżerem, on się zajmował finansami.

IRA - "Parę chwil"