20:00 - 23:00 Muzyczne Biuro Zamówień

Rafał "Wodzu" Wodziński

Aktualnie na antenie

 

 

włącz radio

Co jeszcze w radio wawa

Kondraccy oddali głos zwierzętom. Premiera albumu Życie Roju.

Kilka lat temu Kacper Kondracki rzucił swojemu ojcu Bogdanowi wyzwanie wymyślenia nowego gatunku muzycznego
foto: Kondraccy - Życie Roju / fot.okładka płyty

Kilka lat temu Kacper Kondracki rzucił swojemu ojcu Bogdanowi wyzwanie wymyślenia nowego gatunku muzycznego. Tak rozpoczęli żmudny proces poszukiwań i niezliczonych improwizacji przy tworzeniu płyty. Ich album Życie Roju, stworzony wyłącznie z dźwięków zwierząt i ludzkiego głosu jest już na rynku.

Swoją muzykę Kondraccy określają mianem M&TR (monkeys and the rest). Nie używają tradycyjnych instrumentów, zastąpili je odgłosami zwierząt, z których stworzyli własne, oryginalne brzmienia, dogrywając do nich swoje wokale. Album Życie Roju to wiadomość od pozbawionych do tej pory głosu zwierząt - uciśnionych, zapomnianych, czasem wręcz udręczonych przez człowieka. Kiedy podczas pracy nad płytą Kondraccy weszli w świat bydła, ptaków, małp, owadów i setek innych stworzeń, zupełnie przedefiniowali swój związek z naturą, stała się im bliższa niż kiedykolwiek. Przestali też jeść mięso.  

>>Wspomóż WOŚP i weź udział w licytacji Radia WAWA!

W listopadzie ukazał się ich pierwszy singiel Jednorożec z Kairu, a w grudniu kolejny - tytułowy - Życie Roju, które zapowiedziały to unikalne wydawnictwo. Tuż przed premierą płyty Kondraccy zaprezentowali jeszcze jeden utwór z teledyskiem w reżyserii Pawła Czarkowskiego - Grecki Orfeusz Lasówka, jak twierdzą - najważniejszy na płycie. Pierwszy kontakt z muzyką Kondrackich powoduje niemałą konsternację. Pomimo tego, że rytm jest mocno wyczuwalny, brakuje instrumentów perkusyjnych, a tempo pływa. Żadna z części utworu się nie powtarza, co oznacza, że nie ma zwrotek i refrenów...ale nadal są to... piosenki. Takiej muzyki jeszcze nie było, a co za tym idzie, trzeba nauczyć się jej słuchać. Kiedy uda się pokonać pierwszy szok, otwiera się przed nami zupełnie nowy, zaskakujący, trochę szalony świat.


Kondraccy: Brzmienie Płyty

Wycyzelowane dźwięki zwierząt zaczynają brzmieć jak orkiestra symfoniczna, ale nie ta we frakach, sztywna, obca, tylko bliższa duszy, namacalna i odbierana w sposób naturalny i natychmiastowy. Słuchając płyty wchodzimy w intymny, bardzo osobisty świat Kondrackich, w którym jest miejsce na samotność i zagubienie, ale też odnalezienie i miłość, a miejscami wręcz duchowe uniesienie. Głos Kacpra wydaje się być do tego stworzony, nie jest głosem ani mężczyzny, ani kobiety, nie jest głosem dorosłego, ale nie jest też głosem dziecka - reprezentuje zwierzęta i ludzi, cały bogaty, żywy świat. Jest melodyjny, czasem na granicy rapu, czasem emocjonalnie przytrzymany, a czasem wręcz histeryczny. Zdarza się, że Kacper gdacze razem z kurami, albo wyje z wilkami. Z kolei chóry, śpiewane przez Bogdana, przywodzą na myśl słowiańską naturę. Są trochę jak lekki wiatr znad małej cerkwi gdzieś w Rosji. Kondraccy odwołują się do swoich najgłębszych korzeni. Ostatecznie, pomimo prób scalenia z Zachodnią Europą, Polakom zawsze bliżej będzie do kultury Słowian - Rosji i Ukrainy, niż do Holandii, czy Niemiec.  
 
Bogdan, dawniej muzyk kultowej formacji Kobong, a obecnie rozchwytywany producent muzyczny (autor sukcesów m.in. Dawida Podsiadło i Brodki) w duecie Kondraccy jest równorzędnym partnerem Kacpra. Wspólnie układają koronkowe konstrukcje z dźwięków zwierząt. Zderzają się tu doświadczenie i muzyczna erudycja Bogdana z żywiołem, młodzieńczą energią i kreatywnością Kacpra, który jest autorem tekstów do prawie wszystkich utworów na płycie. Album Życie Roju Bogdana i Kacpra Kondrackich zdecydowanie wykracza poza ramy płyty z muzyką. Trudno jednoznacznie stwierdzić, czym jest. Płyta, projekt, performance? Każde z tych określeń wydaje się adekwatne, a jednak niewystarczające.  


Kondraccy - Życie Roju


 
Wiadomości muzyczne
Informacje
Polecamy
Warto